Światek przekupni czy cywilizacyjna równowaga

Główny temat.

Moderatorzy: Fordor, jan, Moderatorzy

Fordor
Członek Stowrzyszenia
Posty: 1358
Rejestracja: 2007-03-06, 08:51

Światek przekupni czy cywilizacyjna równowaga

Postautor: Fordor » 2018-02-02, 15:50

Aby funkcjonować w Realu i być na topie, politycy (pomijając starania o PR, lans wizerunkowy, może jeszcze obecność na zawodach sportowych) nie muszą od siebie wymagać zbyt wiele. Kilku najbardziej zaangażowanych wykona trochę gestów, mogą być bez pokrycia, pogra na nastrojach społecznych, pozgłasza propozycje z kosmosu i można odcinać kupony do następnych wyborów. Jakoś tak się porobiło (co zrobisz panie dzieju z globalizacją). Aby komfort był jeszcze wyższy, to niekonieczna jest wiarogodność polityków i potrzeba udawania kogoś lepszego. Zrozumiała jest przecież chęć nachapania, wygodnego życia, przyjemnych wycieczek, różnorodna opieka ze strony służb. Ta oczywista oczywistość zwalnia od obowiązków względem państwa. A jak ktoś się znudzi, to się go kimś zastąpi, kto podpadnie „panu” od ustawiania list wyborczych, to furda na świeże powietrze. W mediach utrzymuje się nagonka w poszukiwaniu nowinek i świeżynek, dzięki czemu starzy chowają się po kątach, a zadowoleni nowomłodzi udają, że wiedzą, o co chodzi w tym świecie. A jakieś tam programy – coś trzeba zaproponować??? Nie ma sprawy – 1 tys. dla emeryta, 1 tysiąc dla bobaska (niezależnie od dochodów), wszystko za darmo w sklepie alkoholowym i zostaje się BOŻYSZCZEM tłumu.
Fajnie, co?
Niby fajnie, disco polo zasuwa, kibolski szał wprawia nasze grdyki w jeden skowyt, jest pywo za każdym upstrzonym sprayem rogiem i fornalski w TV leci kabarecik. Nowomodnie nauczony przekona ciebie do racji w zależności od zamożności sponsora i czas leci, łojej, leci.
A może być inaczej? MUSI BYĆ INACZEJ.
Lansowana teoria silnych liderów jest wygodna, a czasami potrzebna, ale nie do końca. Jeden zły wybór lub cios i kraj się rozpada, przez co balansuje się na granicy bytu i niebytu oraz izoluje społeczeństwo od współodpowiedzialności. Te ciągłe przetasowania, czekanie na guru nie do końca jest ciekawe. Zastanówmy się zatem nad stabilizacją partyjną (nie ciągłym tworzeniem nowych bytów), bo podstawą stronnictwa powinien być dobry program i strategia, a na drugim miejscu lider (jeśli go zabraknie – stronnictwo kontynuuje pracę opartą na szerokiej strukturze. Jeśli program zastępuje siatka zatrudnienia/płac, to po Polsce).
Wiadomo, że błędy są wpisane w ludzkie działania, łatwiej z nimi uporać się w ramach stronnictwa (bez możliwości dialogu stronnictwo staje się atrapą, ale i na to są paragrafy).
Tworzenie nowych bytów partyjnych opartych na jednym wodzu nie prowadzi do niczego. Taki styl myślenia, zaraźliwy jak cholera, działa jak wymieniona choroba. Odchodzenie od programów/gospodarskiego myślenia/wiarygodności/włączania obywateli to krótkowzroczny światek zarządzany przez przekupni, a nie kolejny etap cywilizacyjny państwa.

Wróć do „Człowiek - Społeczeństwo - Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość