Antypolska sekta Tadeusza Rydzyka
Posted: Wed Oct 31, 2012 7:15 am
Antypaństwowa religijno-biznesowa sekta księdza Rydzyka i jego Radio Maryja
Zbiorowe modlitwy, śpiewy religijne i patriotyczne, Bóg! Polska, Ojczyzna! - i patriotyczno-radiomaryjne oburzenie:
że nie jest tak dobrze, jak być powinno, że nie jest tak sprawiedliwie, jak być powinno...
Wszystkim nieszczęściom w Polsce winien Tusk, Platforma, Tygodnik Powszechny, Żydzi i UBecja...
Nigdzie i nigdy w ludzkim świecie ludzkim nie było ani tak dobrze,
ani tak sprawiedliwie JAK POWINNO BYĆ.
Człowiek zawsze potrafi chcieć więcej i godniej, najlepiej za darmo – by zadośćuczynić godności,
europejskiej środkowości i XXI-wieczności .
Rząd powinien wszystkim dać: rodzinie, dzieciom, staruchom, psom, niepełnosprawnym, kominiarzom...
Ilu ludzi w kraju, ile różnych grup uważa się za pokrzywdzonych?
Komu zabrać, by im dać?
Czy gdyby do cna złupić wszystkich polskich rydzyków i kulczyków...
to dla kogo by starczyło i na jak długo?
W Polsce, na skutek naszej bylejakości, nie ma kim umeblować rządu, żadna partia nie potrafi tego zrobić.
Słuchałem kiedyś, za kaczych rządów, jednego ze śląskich prokuratorów.
Już po kilku zdaniach usłyszałem prymitywnego głąba-dygnitarza, tak prymitywnego, że włos dęba mi stanął.
Próba kaperowania-korumpowania Begerowej – moralne i polityczne dno - to arcydzieło niemoralności PiSiactwa.
Pupile (zapewne warunkowi) ojca Dyrektora, bracia Kaczyńscy (z wykluczeniem "czarownicy")
byli zagrożeniem dla kraju na tyle jaskrawym, że jeden w połowie kadencji poszedł w odstawkę,
drugiego smoleński wypadek uratował przed sromotną polityczną klęska, a nawet zaprowadził na Wawel.
Szalony i nieodpowiedzialny bankrut polityczny Jarosław Kaczyński
oraz Tadeusz Rydzyk za swymi partnerami i patronami z episkopatu stanowią zagrożenie dla kraju:
podniecają i łudzą wszelkiego rodzaju frustratów możliwościami pozyskiwania kołaczy bez pracy,
podkopują zaufanie i wiarę w dobre intencje rządu wśród obywateli – czyli obniżają skuteczność legalnego rządu
i jego możliwości pracy dla kraju i narodu.
Nie jest to tekst moich marzeń,
jest to tekst moich oburzeń na nieprzyzwoitość w polskokatolickim opakowaniu.
Zbiorowe modlitwy, śpiewy religijne i patriotyczne, Bóg! Polska, Ojczyzna! - i patriotyczno-radiomaryjne oburzenie:
że nie jest tak dobrze, jak być powinno, że nie jest tak sprawiedliwie, jak być powinno...
Wszystkim nieszczęściom w Polsce winien Tusk, Platforma, Tygodnik Powszechny, Żydzi i UBecja...
Nigdzie i nigdy w ludzkim świecie ludzkim nie było ani tak dobrze,
ani tak sprawiedliwie JAK POWINNO BYĆ.
Człowiek zawsze potrafi chcieć więcej i godniej, najlepiej za darmo – by zadośćuczynić godności,
europejskiej środkowości i XXI-wieczności .
Rząd powinien wszystkim dać: rodzinie, dzieciom, staruchom, psom, niepełnosprawnym, kominiarzom...
Ilu ludzi w kraju, ile różnych grup uważa się za pokrzywdzonych?
Komu zabrać, by im dać?
Czy gdyby do cna złupić wszystkich polskich rydzyków i kulczyków...
to dla kogo by starczyło i na jak długo?
W Polsce, na skutek naszej bylejakości, nie ma kim umeblować rządu, żadna partia nie potrafi tego zrobić.
Słuchałem kiedyś, za kaczych rządów, jednego ze śląskich prokuratorów.
Już po kilku zdaniach usłyszałem prymitywnego głąba-dygnitarza, tak prymitywnego, że włos dęba mi stanął.
Próba kaperowania-korumpowania Begerowej – moralne i polityczne dno - to arcydzieło niemoralności PiSiactwa.
Pupile (zapewne warunkowi) ojca Dyrektora, bracia Kaczyńscy (z wykluczeniem "czarownicy")
byli zagrożeniem dla kraju na tyle jaskrawym, że jeden w połowie kadencji poszedł w odstawkę,
drugiego smoleński wypadek uratował przed sromotną polityczną klęska, a nawet zaprowadził na Wawel.
Szalony i nieodpowiedzialny bankrut polityczny Jarosław Kaczyński
oraz Tadeusz Rydzyk za swymi partnerami i patronami z episkopatu stanowią zagrożenie dla kraju:
podniecają i łudzą wszelkiego rodzaju frustratów możliwościami pozyskiwania kołaczy bez pracy,
podkopują zaufanie i wiarę w dobre intencje rządu wśród obywateli – czyli obniżają skuteczność legalnego rządu
i jego możliwości pracy dla kraju i narodu.
Nie jest to tekst moich marzeń,
jest to tekst moich oburzeń na nieprzyzwoitość w polskokatolickim opakowaniu.