Page 1 of 1

Plotka zabija.

Posted: Wed Nov 07, 2012 4:16 pm
by Arcadiaakg
15 - letnia dziewczyna. Ładna, mądra. Powiesiła się przez szykanowanie ze strony rówieśników.
Kilka miesięcy temu na kamerach szkolnych zarejestrowane zostało, że dziewczyna wchodzi do jednej sali sam na sam z nauczycielem.
Woźny powiadamia dyrektora, dyrektor kuratora, kurator prokuratora.
Niby, że tak trzeba. Takie procedury.
Jednak w miasteczku już po chwili zaczynają się plotki. Każdy przez każdego wymyśla coraz to pikantniejsze historie na temat tego co dziewczyna robiła z nauczycielem.
15 - latka chce się bronić. Tłumaczyć, że do niczego nie doszło. Ale nikt jej nie słucha. Nie chce.
W tym czasie nauczyciel zwalnia się z pracy. Ma dość tej sytuacji.
Nastolatka jest młoda. Słaba psychicznie i nie może nawet spokojnie wyjść z domu. Nikt nie stoi po jej stronie.
Wreszcie podejmuje decyzje....


Tak kończy się ta historia.

Pytanie : czy naprawdę musiało do tego dojść?

Re: Plotka zabija.

Posted: Wed Nov 07, 2012 7:57 pm
by jan
Widać musiało do tego dojść.

Poraża wulgarność i brutalność wielu dzieci.
To wynosi się z domów-jakie się-ma

Często poraża mnie myśl - przecież niedługo to jeszcze-dziecko będzie miało dziecko!!!

Mądrzy i czyści mówią:
- Dom powinien wychowywać! - i co z tego, skoro nie wychowuje.

Czasem dom wręcz NIE POWINIEN WYCHOWYWAĆ!

A u nas, choć od przeszło czterech lat umizgam się do połowy świata:
- Przyjdźcie, zrobimy coś, by dzieci zagrożone rynsztokiem powstrzymać przed upadkiem, by dzieciom z potencjałem przydać skrzydeł!
Nikt nie ma czasu.
- Pomóżcie nam finansowo, byśmy mogli zatrudnić opiekunów!
Nie ma dla nas pieniędzy, nikt nie jest w stanie pomóc oryginalnej, samorodnej placówce.

Takie państwo, taki naród wcześniej lub później trafi szlag. Raczej wcześniej niż później.
Mnie już przy tym nie będzie.