MY - Przyjaźni Pomorzanie
Posted: Sun Apr 22, 2007 5:11 pm
Są instytucje powołane do realizacji określonych celów, mają fachowców, pieniądze
i coś tam robią.
Jedni starają się działać rzetelnie, pełnić jakieś misje lub realizować swoje pasje, i
nni pasożytyją na społecznych pieniądzach i europejskich funduszach,
budując fasady, za którymi nie kryje się nic.
My jesteśmy grupką kilku dość przypadkowych osób dobrej woli,
bez nadzwyczajnych talentów, bez pieniędzy i wpływów.
Atutem naszym jest przyzwoity, skatalogowany księgozbiór popularno-naukowy
i my wokół niego.
Jeśli doprowadzimy do uruchomienia biblioteki. to będzie nasz pierwszy sukces.
W trakcie działania i dokształcania się możemy stworzyć sensowny zespół,
który traktując książki jako ośrodek skupienia, może w sympatycznym klimacie
coś sensownego zrobić dla publicznego i własnego dobra.
Nasz zespół musi stworzyć coś na tyle atrakcyjnego,
byśmy byli w stanie utrzymać się na powierzchni i wzbogacać księgozbiór.
Mecenasi są nam potrzebni na starcie, by wyremontować lokal
i wyposażyć bibliotekę w niezbędne meble i sprzęt.
Dobrze byłoby, gdyby nas było stać na zatrudnienie przyzwoicie opłaconego szefa biblioteki,
przynajmniej przez pierwszy rok, by doprowadzić katalog amatorski do poziomu profesjonalnego
– prosiłem o to Miasto,
Miasto nie może, nie ma prawa tego zrobić.
Tak się składa, że zawsze jest na coś za wcześnie, na coś za późno,
a księgozbór ciągle w kartonowym kryminale.
Stowarzyszeni nie mają jeszcze perspektywicznego planu działania.
Czekamy na nowych, kreatywnych ludzi, których szukamy, będziemy skupiać,
będziemy z nimi współmyśeć.
Jako twórca księgozbioru oraz prezes Stowarzyszenia Przyjazne Pomorze
nie mam aspiracji stworzenia instytucji uszczęśliwiającej świat,
ani chlebem, ani igrzyskami, ani stworzenia kulturalnego hotdoga czy kokakoli,
Chcę budzić u ludzi wiarę we WŁASNE możliwości i pobudzać ich kreatywność,
by dawali upust własnej energii budując, a nie burząc;
by swoje szczęście budowali dbając również o szczęście bliźnich.
Inni członkowie mają też swoje pomysły, jedne bliżej ziemi, inne nieco ponad ziemią.
Te pomysły które nie są tajemnica firmy możemy obgadywać publicznie,
może skorzystają z nich inni, na przykład konkurencja.
Na fora Przyjaciele!
jan urbanik
i coś tam robią.
Jedni starają się działać rzetelnie, pełnić jakieś misje lub realizować swoje pasje, i
nni pasożytyją na społecznych pieniądzach i europejskich funduszach,
budując fasady, za którymi nie kryje się nic.
My jesteśmy grupką kilku dość przypadkowych osób dobrej woli,
bez nadzwyczajnych talentów, bez pieniędzy i wpływów.
Atutem naszym jest przyzwoity, skatalogowany księgozbiór popularno-naukowy
i my wokół niego.
Jeśli doprowadzimy do uruchomienia biblioteki. to będzie nasz pierwszy sukces.
W trakcie działania i dokształcania się możemy stworzyć sensowny zespół,
który traktując książki jako ośrodek skupienia, może w sympatycznym klimacie
coś sensownego zrobić dla publicznego i własnego dobra.
Nasz zespół musi stworzyć coś na tyle atrakcyjnego,
byśmy byli w stanie utrzymać się na powierzchni i wzbogacać księgozbiór.
Mecenasi są nam potrzebni na starcie, by wyremontować lokal
i wyposażyć bibliotekę w niezbędne meble i sprzęt.
Dobrze byłoby, gdyby nas było stać na zatrudnienie przyzwoicie opłaconego szefa biblioteki,
przynajmniej przez pierwszy rok, by doprowadzić katalog amatorski do poziomu profesjonalnego
– prosiłem o to Miasto,
Miasto nie może, nie ma prawa tego zrobić.
Tak się składa, że zawsze jest na coś za wcześnie, na coś za późno,
a księgozbór ciągle w kartonowym kryminale.
Stowarzyszeni nie mają jeszcze perspektywicznego planu działania.
Czekamy na nowych, kreatywnych ludzi, których szukamy, będziemy skupiać,
będziemy z nimi współmyśeć.
Jako twórca księgozbioru oraz prezes Stowarzyszenia Przyjazne Pomorze
nie mam aspiracji stworzenia instytucji uszczęśliwiającej świat,
ani chlebem, ani igrzyskami, ani stworzenia kulturalnego hotdoga czy kokakoli,
Chcę budzić u ludzi wiarę we WŁASNE możliwości i pobudzać ich kreatywność,
by dawali upust własnej energii budując, a nie burząc;
by swoje szczęście budowali dbając również o szczęście bliźnich.
Inni członkowie mają też swoje pomysły, jedne bliżej ziemi, inne nieco ponad ziemią.
Te pomysły które nie są tajemnica firmy możemy obgadywać publicznie,
może skorzystają z nich inni, na przykład konkurencja.
Na fora Przyjaciele!
jan urbanik