Myślenie o cierpieniu na Wschodzie. Stare, ciągle aktualne, czasem powtarzane jak mantra.

Relacje.

Moderatorzy: Fordor, jan, Moderatorzy

jan
Administrator
Posty: 5469
Rejestracja: 2007-02-07, 23:05

Myślenie o cierpieniu na Wschodzie. Stare, ciągle aktualne, czasem powtarzane jak mantra.

Postautor: jan » 2018-04-05, 05:56

Myślenie o cierpieniu na Wschodzie.
Tekst z Fejsbuka - 5 kwietnia 2015 o 13:23
Stare, ciągle aktualne, czasem powtarzane jak mantra.

W wyniku rozpadu ZSRR powstało olbrzymie państwo ukraińskie z ludnością w większości rosyjską lub zrosjanizowaną i zsowietyzowaną. W tej sytuacji I Majdan zaskoczył mnie determinacją mieszkańców Ukrainy w walce o niepodległość, „pomarańczowi” zwycięzcy jednak nie potrafili rządzić w nowej sytuacji, w sytuacji - nacisków Rosji o pozostanie w jej strefie oddziaływania i zarazem Europy kokietującej Ukraińców, by ich w swej strefie wpływów utrzymać, ale nie brać ich sobie na kark i na utrzymanie. Pomarańczowi gryźli się między sobą nie mniej niż nasi pstsolidaruchowie.
Prezydent Janukowycz, nie lepszy i nie gorszy od poprzedników, był bliżej racjonalniejszej dla Ukrainy opcji rosyjskiej. Wtedy nastąpił II Majdan, grubymi nićmi szyta awantura, której celem było użycie Ukrainy jako młota na Moskwę: Dolar dokonał puczu, który przepędził Janukowycza i ustanowił rządy junty oligarchów wiernych Dolarowi.
Polska całym rządem, prezydentem i Gazetą Wyborczą stara się być w awangardzie Europy antyrosyjskiej i probanderowskiej – wbrew interesom narodowym, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi.

Kiedy nie ziściła się nadzieja na samostijność i zbliżenie do Unii, szansą Ukrainy były referenda i dopasowanie ustroju tego postkolonialnego, niezdolnego do funkcjonowania tworu do realiów, np. autonomizacja pewnych regionów.
Kiedy Rosja wzięła Krym, w walce o jego zachowanie dla Ukrainy nie zginął nikt, nie było militarnego starcia, walki…
Popuczowe władze Ukrainy dopiero po zachęcie Brzezińskiego z Ameryki: walczcie, to dostaniecie broń! - rozpętały piekło na wschodnich, praktycznie rosyjskich, obszarach państwa.
W poście którego mi fejsbukowa cenzura nie puściła, wyraziłem wzgardę dla wszystkich, którzy wzmagają konflikt zbrojny na Ukrainie, nazwałem to zbrodniczym skurwysyństwem, które rykoszetem może niebezpiecznie uderzyć w Polskę

Paralele…
Rosjanie walczący o autonomię czy oderwanie się Ukrainy - można porównać z powstańcami śląskimi lub wielkopolskimi.
Pomoc Rosji dla powstańców/separatystów, zwanych terrorystami – zajęcie Wileńszczyzny przez Żeligowskiego, odebranie Czechom zamieszkałego przez Polaków Zaolzia w 1938.

Świętość granic… serbskie państwo, od którego odkrojono Kosowo – to Kali ukraść krowę. Polskie głupięta pośpiesznie Kosowo uznały.

Patrzyłem na solidaruszą kiełbasianą „mądrość” w okresie histerii przed stanem wojennym, nie wróżyła ona nic dobrego, i to „nicdobrego” zaraz po „zwycięstwie” się ziściło.
Teraz polskie głupstwo podtrzymuje zarzewie wojny na Ukrainie…
Ja wkrótce w proch się obrócę, grubą większość życia mam za sobą mam wszak za sobą, ale Wam, młodszym, przyjdzie, być może, drogo płacić za głupotę polskich „elit”, których, nawiasem mówiąc, jesteśmy godni.

Ukraina, jako państwo, mogła po rozpadzie ZSRR zaistnieć - nie potrafiła. Zabrakło Piłsudskiego i Paderewskiego czy choćby Łukaszenki, i ZABRAKŁO NARODU, który mógłby się zorganizować na tak olbrzymim obszarze. Byli/są królewięta-oligarchowie, który łupili/łupią zsowietyzowaną (lub, jak by to powiedział Mackiewicz "zbolszewizowaną", w większości rosyjską lub zrosjanizowaną) ludność. TERAZ MORDUJĄ JĄ BEZLITOŚNIE.
Ukraina NIE JEST PAŃSTWEM, jest międzynarodowym problemem, ziemią niczyją, miejscem i przedmiotem antyrosyjskiej kampanii Dolara.
Polska prowadzi wobec Ukrainy politykę głupią i samobójczą, próbuje być w Europie liderem antyrosyjskości, co wobec przewagi tu myślenia ekonomicznego nad ideologicznym zaczadzeniem tylko nas ośmiesza.
Zgłupiała Polska postsolidarusza, zamiast zająć się WŁASNYM PAŃSTWEM marnuje pieniądze na nieefektywne uzbrojenie, na awanturnictwo polityczne, czując się wielką na amerykańskiej smyczy. Ta ekipa rządząca nie jest najgłupsza po roku 89, ale stoi wobec problemów zewnętrznych, które ją przerastają.

Nie można zastrzelić narodu. Nie można też dekretami zmienić mentalności. Rosji należy dać szansę, by zmieniała się sama. Nie da się na mentalnej glebie posowieckiej wprowadzić zachodnioeuropejskiej demokracji.
Rosja czująca się bezpiecznie, współpracująca jako partner z cywilizowanym światem i dawnymi republikami radzieckimi ma szanse przemiany i jest dla nich szansą przemian.
Potraktowanie przez Dolar Ukraińskiego Bezhołowia (nazwa adekwatna do stanu państwa) jako pałki na niedźwiedzia, zmusiło Rosję do kosztownych i niepopularnych kroków.
Tzw Ukraina po rozpadzie ZSRR nie stała się państwem, ale rosnącym problemem międzynarodowym, wobec którego Rosja nie mogła i nie może pozostać obojętna.

Głupia porewolucyjna Polska otwarła się na oścież na "niewidzialną rękę rynku". W konsekwencji nie ma już polskich banków, przemysłu, armii, mediów, wykwalifikowanych pracowników, Polaków zastępuje ludność polskojęzyczna; Polska jest skansenem z marnymi szansami na odzyskanie podmiotowości.

Rosja jest za bardzo skomplikowana by mogła iść w polskie ślady: zbyt duża, zbyt bogata, zbyt zróżnicowana narodowo i kulturowo. Federacja Rosyjska MOŻE BYĆ SZANSĄ dla demokracji i pokojowego współistnienia na postsowieckiej przestrzeni i nie musi być zagrożeniem dla republik, które POTRAFIŁY się na tym obszarze wyemancypować.
jan urbanik
jan urbanik

Moje poglądy nie są jedynie słuszne, są za to moje jedyne.
Nie zależą one od koniunktury, a od stanu mojej świadomości.
Nie piszę wszystkiego, co wiem - piszę to, co uznaję za stosowne.

Wróć do „Polska - Wschód”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości