Piąty Wieczór Bogdana Gorczycy
Posted: Fri Mar 23, 2012 12:58 pm
Tematyka, którą obarczył się Bogdan Gorczyca podczas swojego Wieczoru 22 marca br., dobrze wpisała się w okres Wielkiego Postu. „”Siedem grzechów głównych” – tak brzmiała nazwa piątego już z rzędu Wieczoru prowadzonego przez aktora. Zaczął on swoją gawędę od przypomnienia, czym jest grzech, w czym pomogło mu m.in. kilka dowcipów (jakie? cóż – trzeba bywać, aby się dowiedzieć:)
Następnie, przed rozpoczęciem właściwej części wieczoru, student Marek Krasiński zagrał na gitarze i zaśpiewał piosenkę Jacka Kaczmarskiego „Siedem grzechów głównych”.
Po przejściu do meritum – Bogdana Gorczycę zdumiał fakt – czemu nikt nie mówi o ósmym grzechu, jakim jest głupota – a co gorsze – nikt, nawet najwięksi futuryści z Lemem na czele – nie pomyśleli o leku na tę przypadłość (może nam jest potrzebna, co docenił Ignacy Krasicki w satyrze „Pochwała głupoty”). Chcąc nie chcąc – aktor ograniczył się do liczby siedmiu występków i wysłuchaliśmy wierszy z tym związanych: Jana Lechonia, Mariana Załuckiego, Konstantego Ildenfonsa Gałczyńskiego – usłyszeliśmy też teorię o liczbie grzechów, która podobno jest liczbą skończoną.
Potem już do końca wieczoru gościła proza – najpierw fragmentem artykułu „Modlitwy Heloizy, kochanki Piotra Abelarda, kanonika i teologa” Leszka Kołakowskiego (ze znanym zdaniem – "Boże, któryś jest miłością, dlaczegoż sprawił, że miłość jest grzechem?") pochodzącego z książki „Rozmowy z diabłem”. Byliśmy też pierwszymi widzami, którzy usłyszeli fragment nieopublikowanej jeszcze książki Bogdana Gorczycy” pt. Mój kumpel Syn” – już ją teraz reklamuję. Akcja publikacji jest osadzona na gdańskich Stogach.
A następny Wieczór przyprawiony gorczycą… Niebawem – 19 kwietnia. Będzie to też okazja do obejrzenia minisceny ozdobionej karykaturą aktora wykonaną przez artystkę Marię Jędrzejczyk. Zapraszamy!
Dorota Kaczmarek
Następnie, przed rozpoczęciem właściwej części wieczoru, student Marek Krasiński zagrał na gitarze i zaśpiewał piosenkę Jacka Kaczmarskiego „Siedem grzechów głównych”.
Po przejściu do meritum – Bogdana Gorczycę zdumiał fakt – czemu nikt nie mówi o ósmym grzechu, jakim jest głupota – a co gorsze – nikt, nawet najwięksi futuryści z Lemem na czele – nie pomyśleli o leku na tę przypadłość (może nam jest potrzebna, co docenił Ignacy Krasicki w satyrze „Pochwała głupoty”). Chcąc nie chcąc – aktor ograniczył się do liczby siedmiu występków i wysłuchaliśmy wierszy z tym związanych: Jana Lechonia, Mariana Załuckiego, Konstantego Ildenfonsa Gałczyńskiego – usłyszeliśmy też teorię o liczbie grzechów, która podobno jest liczbą skończoną.
Potem już do końca wieczoru gościła proza – najpierw fragmentem artykułu „Modlitwy Heloizy, kochanki Piotra Abelarda, kanonika i teologa” Leszka Kołakowskiego (ze znanym zdaniem – "Boże, któryś jest miłością, dlaczegoż sprawił, że miłość jest grzechem?") pochodzącego z książki „Rozmowy z diabłem”. Byliśmy też pierwszymi widzami, którzy usłyszeli fragment nieopublikowanej jeszcze książki Bogdana Gorczycy” pt. Mój kumpel Syn” – już ją teraz reklamuję. Akcja publikacji jest osadzona na gdańskich Stogach.
A następny Wieczór przyprawiony gorczycą… Niebawem – 19 kwietnia. Będzie to też okazja do obejrzenia minisceny ozdobionej karykaturą aktora wykonaną przez artystkę Marię Jędrzejczyk. Zapraszamy!
Dorota Kaczmarek