Page 1 of 4

Życie - praca? zabawa? Czy walka?

Posted: Sun Nov 28, 2010 11:14 am
by jan
Życie - praca? zabawa?
Czy walka?

MOJA odpowiedź brzmi: WSZYSTKO DO KUPY!

Praca - sensowna, dobrze płatna, dająca satysfakcję.
Warto pogłówkować, wysilić się, by mieć taką pracę;
łatwiej tu, kiedy ma się szczęścia łut lub więcej, talent - choć z jeden lub więcej i zdrowie.

Zabawa - jak najwięcej: radosnej, beztroskiej;
jeśli w trakcie potrafimy się czegoś nauczyć, coś zarobić - nie jest źle.

Walka - jak świat światem życie to również walka:
o ogień, wodę, samca-samicę, władzę, terytorium, pieniądze, sławę...

Nic, żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują, że od jutra, pojutrza, za sto lat...
będzie inaczej, lepiej.

Na wszelki wypadek każde społeczeństwo winno zadbać, by wychować swoje młode
jako jednostki sprawne fizycznie i intelektualnie.

Jeśli nawet nie dla obrony lub agresji, to po to, by miał kto zapracować na słabszych,
w tym na bezradnych rozpoczynających i kończących wędrówkę przez życie.

Przygotowywać do życia, do brania się za bary z przeciwnościami losu i konkurencją, winna rodzina, szkoła.

Warto przyjrzeć się narodowej historii, narodowym tradycjom,
warto poznać ku czemu Polska szła, do czego dochodziła - i DLACZEGO było tak, a nie inaczej.

I wyciągać wnioski.
I wreszcie wyciągać wnioski!

Posted: Mon Nov 29, 2010 11:52 am
by mg_gdynia
Według Feliksa Konecznego,
polskiego historyka i historiozofa,
ŻYCIE TO TROJAKA WALKA O BYT:
materialny, intelektualny i moralny.

W polskiej tradycji narodowej jest:
ZA DUŻO KULTU BZDURNYCH POWSTAŃ,
które prawie z góry były skazane na zagładę
(właściwie tylko Powstanie Listopadowe miało jakieś szanse);
ZA MAŁO KULTU PRACY ORGANICZNEJ (u podstaw - od podstaw).

Posted: Tue Nov 30, 2010 9:28 pm
by Observer
Trudno sie nie zgodzic...

Posted: Wed Dec 01, 2010 12:21 pm
by mg_gdynia
I proszę:

nawet Polak z Rosjaninem mogą się czasem zgodzić...

Posted: Sat Dec 04, 2010 6:32 pm
by Observer
mg_gdynia wrote:I proszę:

nawet Polak z Rosjaninem mogą się czasem zgodzić...
Pies z kotem potrafią... Jak jeden nie będzie wymagał od drugiego za wiele....

Jestem specyficznym Rosjaninem, jak i Pan nie do końca typowym Polakiem :). Wiec jest nam trochę łatwiej... Pozdrawiam :)

Posted: Sat Dec 04, 2010 7:05 pm
by jan
Poza tym obaj jesteście matematycy stosowani!

jan urbanik

Posted: Mon Dec 06, 2010 11:59 am
by mg_gdynia
Nie wiem, kto to jest "typowy Polak".

Ja jestem Polakiem po prostu...

Posted: Mon Dec 06, 2010 12:23 pm
by Observer
mg_gdynia wrote:
Ja jestem Polakiem po prostu...
No to ja nie wiem co to jest "Polak po prostu". Definicje please ;)...

Posted: Mon Dec 06, 2010 12:28 pm
by mg_gdynia
"Polak"

=

"człowiek wychowany w kulturze polskiej,
świadomie akceptujący tę kulturę,
poczuwający się do wspólnoty
z innymi ją akceptującymi,
przywiązany do Polski".

Posted: Mon Dec 06, 2010 5:18 pm
by Observer
mg_gdynia wrote:"Polak"

=

"człowiek wychowany w kulturze polskiej,
świadomie akceptujący tę kulturę,
poczuwający się do wspólnoty
z innymi ją akceptującymi,
przywiązany do Polski".
A) W ktorym miejscu zostal dokonany ten wybor u Pana ;) ?

B) I kim się nazywa ten kto YES,NO,NO,NO
czy tez
YES, NO, NO, YES
czy tez
NO, YES, NO, YES :)

jestem straszliwie ciekawy ;).

Posted: Mon Dec 06, 2010 6:24 pm
by jan
Strasznie rozbudowałeś definicję Polaka, Maćku.

Mnie wystarczy: Polak to ten, co czuje się Polakiem,
nie zawsze musi znać język.

Warto tutaj decyzję zostawić subiektywnej jednostce,
a nie szukać obiektywnej definicji, bo to może przynieść samo tylko zło.

Posted: Tue Dec 07, 2010 12:36 pm
by mg_gdynia
Rzeczywiście, nie zawsze musi znać język (element kultury) -
- na przykład zruszczeni Polacy na Syberii lub w Azji Śr. -
ale może CHCIEĆ go (ją) Z POWROTEM POZNAĆ.

Wszystkie cztery cechy są ważne.


DO "OBSERVERA":

A) W dzieciństwie, wskutek rozmów z rodzicami.

B)

(1,0,0,0) = "NIE POLAK"
(wychowany w kulturze polskiej może być np. Żyd,
nieakceptujący jej, nienawidzący Polski i Polaków);

(1,0,0,1) = "NIE POLAK"
(można być "przywiązanym do Polski"
jako do... wygodnego motelu przejezdnego!);

(0,1,0,1) = "NIE POLAK"
(może "akceptuje kulturę polską" jako...
ciekawostkę etnograficzną?).

Posted: Tue Dec 07, 2010 7:17 pm
by jan
//Wszystkie cztery cechy są ważne. //

Dla kogo ważne? Dla urzędnika w konsulacie?

Człowiek żyje życiem, a nie ojczyzną!

Nie interesuje mnie kto z kim śpi, do jakiego boga się modli i czy się modli w ogóle,
co kto wie o życiu seksualnym krokodyli. czy zna polską historię i literaturę.

Interesują mnie ludzie przyzwoici.
Przyzwoitym może być członek rzeczywisty PAN, ksiądz, kominiarz, prostytutka i obywatel Hondurasu.
Obok nich mogą być w tych samych zbiorach osoby nieprzyzwoite.

Pieprzą ludziska o ojczyźnie, o patriotyzmie, wywieszają chorągiewki -
i doją "ojczyznę kochaną" ile wlezie.
Sobie i swoim przypisują patent na patriotyzm, inni "stoją tam, gdzie stało ZOMO".

Nie znoszę akademijnego patriotycznego szczebiotu.
Pracą Polska może rosnąć, patriotycznym i paRTiotycznym szczebiotem Polskę sprowadzamy na psy.

Posted: Wed Dec 08, 2010 1:00 pm
by mg_gdynia
Wyjaśniam:
dla urzędnika w konsulacie ważne jest tylko obywatelstwo
(które jest od narodowości niezależne...)

Człowiek żyje życiem W OJCZYŹNIE, chyba że jest kosmopolitą...

Prostytutka - kupcząca własnym ciałem - NIE MOŻE BYĆ PRZYZWOITA!

Ja nikogo nie "doję" - żyję za własne pieniądze...

Polska może rosnąć pracą, wykonywaną Z MYŚLĄ O DOBRU POLSKI,
a nie własnych egoistycznych interesikach...

Posted: Wed Dec 08, 2010 2:59 pm
by Observer
mg_gdynia wrote:Z MYŚLĄ O DOBRU POLSKI,
ZWIAZKU RADZIECKIEGO, NIEMIEC, ...

Mozna nawet zabijać...

I poza tym, a kto wie (zdefiniuje) co to jest To Dobro (inna definicja Polska Racja Stanu :) ).

Tyle znawców.....