To my, BIBLIOTEKA SPOŁECZNA przy uliczce Hożej

Dział poświęcony organizacjom.

Moderators: Anonymous, jan, Moderatorzy

Post Reply
jan
Site Admin
Posts: 5500
Joined: Wed Feb 07, 2007 10:05 pm

To my, BIBLIOTEKA SPOŁECZNA przy uliczce Hożej

Post by jan » Sat Nov 23, 2019 8:39 pm

Jesteśmy organizacją społeczną, nazywamy się Stowarzyszenie "Przyjazne Pomorze.
//antologia fragmentów, która będzie się rozrastać//

Jan Urbanik - 20 listopada 2019 o 23:57 ·
Jestem działaczem społecznym. Od przeszło trzynastu lat poświęcam całą swoją energię - najpierw ORGANIZOWANIU, potem podtrzymywaniu trwania, a nawet ROZWOJOWI(!) BIBLIOTEKI SPOŁECZNEJ w gdańskich Stogach, przy uliczce Hożej 14.
Biblioteka Społeczna jest darem, jaki wraz ze szczuplutkim gronem biblioteczan ofiarujemy naszemu miastu i współmieszkańcom.
Cała moje publicystyka, ma - na ile potrafię - budzić dobre duchy w strefie języka polskiego w kraju i na świecie.

Moją domeną były gazetki ścienne, a kiedy pojawił się internet - grupy dyskusyjne, głównie pl.soc.polityka i polska-ru.
Od roku 2007, kiedy jeden z ówczesnych sympatyków idei Biblioteki Społecznej (Piotr Kwiatkowski) utworzył nam witrynę,
publikuję na naszym forum.
Dzisiaj miałem wielką frajdę. Po długiej przerwie nasze FORUM zostało zreperowane na tyle, że można sięgnąć do niego z zewnątrz i czytać posty i komentarze napisane na przestrzeni ponad dwunastu lat. Osoby zainteresowane zapraszam do wyprawy w PRZESZŁOŚĆ.
Przywrócenie publicznej dostępności do FORUM zawdzięczamy dwu panom:
panu Inkognito oraz panu Maciejowi Niechwiadowiczowi. Wyrazy szacunku i serdeczne podziękowania dla obu Panów!
====================================
Zorganizowaliśmy się po to, by zagospodarować prywatny księgozbiór, któremu groziło rozproszenie,
by skupić wokół niego AKTYWNYCH LUDZI DOBREJ WOLI i wziąć się za naprawianie i upiększanie okolicznego świata.

Trwamy jako Stowarzyszenie od lutego 2007, w lutym 2008 roku otrzymaliśmy lokal przy Hożej,
od końcówki maja tego roku zaczęły działać komputery z internetem – wówczas wielki cymes,
a latem ruszyły wszystkie funkcje: świetlica dziecięca, czytelnia i wypożyczalnia, przysługi sąsiedzkie.
Już wiosną roku 2010 staliśmy się organizacją pożytku publicznego,
a w kwietniu kupiliśmy elektroniczne pianino i staliśmy się salką koncertową.

Początkowo trwanie nasze było wegetacja na granicy bytu i niebytu,
ale staraliśmy się być pożyteczni i już zimą 2010 roku otrzymaliśmy dwie nagrody,
potem były kolejne, ale żadna z nich nie sprzyjała usamodzielnieniu się organizacji,
przez cały czas, właściwie do tej pory funkcjonujemy na biurokratycznej smyczy.
===================================
Budowla na lotnym piasku - to my: Biblioteka Społeczna Stowarzyszenia "Przyjazne Pomorze"
Zbudować jej fundamenty – i godnie wykorzystać kolekcję książek – to główne zadanie Stowarzyszonych.

Jestem twórcą i właścicielem księgozbioru, który jest wynikiem moich pasji poznawczych,
szukania prawdy i piękna oraz - nie ma co ukrywać – manii zbierackiej.

Kolekcję tą - za zgodą rodziny - postanowiłem oddać w społeczne użytkowanie i pókim sprawny,
troszczyć się o nią i rozwijać, a w przyszłości przekazać ją Stowarzyszeniu lub miastu Gdańsk.

Kolekcja jest ośrodkiem skupienia aktywnych ludzi dobrej, którzy od lata 2006 organizowali się,
by od lutego 2008 osiąść na Stogach przy Hożej 14 i stąd prowadzić misję naprawiania i upiększania świata

Biblioteka Społeczna to mój ogródek różany w środku lasu. W czasach w miarę normalnych,
wszystkie swoje siły i sporo zasobów oddawałem temu ogródkowi.
===================================
Moim hobby jest Polska przyzwoita. 13 lat życia poświęciłem na stworzenie
(wokół zbieranej przez całe moje dorosłe życie kolekcji książek) GRONA AKTYWNYCH LUDZI DOBREJ WOLI,
którzy z Biblioteki Społecznej będą naprawiać i upiększać okoliczny świat.
W lutym 2008 roku udało nam się pozyskać 120-metrowy, mocno trącony zębem czasu lokal,
który własnym sumptem wyremontowaliśmy i w lecie tego roku otwarliśmy dla lokalnej społeczności w pełni funkcjonalną bibliotekę.
Od 2006 mieliśmy swą witrynkę witrynkę internetową, założona przez pewnego Macieja z Dolnego Śląska,
od 2007 roku mamy już własną, z forum, które zachowało się do dziś (XI.2019), choć nie ominęło jej kilka złych przygód
==================================
nazwa Biblioteka Społeczna sugeruje istnienie KSIĘGOZBIORU - I SŁUSZNIE - JEST KSIĘGOZBIÓR, gromadzony 60 lat i nadal uzupełniany.
Książki stanowią własność założyciela Biblioteki Społecznej, który na bieżąco uzupełnia kolekcję.

W księgozbiorze dominuję dwa działy:
„Au” – dzienniki, pamiętniki, listy (i bliskie mu „B” – biografie) - to literatura mądrościowa, pozwalająca odczytywać dzieje oczyma ich świadków
oraz „Sz” – sztuka, głównie malarstwo i architektura - to możliwość obcowania z pięknem rysunku i obrazu i pięknem i logiką architektury.

Sztuki w zasadzie nie uzupełniam, mam czym nacieszyć oko, niektórych albumów nie dotykałem od kilku lat,
wiele obrazów zatarło się w pamięci, mogę odkrywać je na nowo.

Dość intensywnie natomiast kupuję „Au”.
Jest to literatura pozwalająca uczyć się na cudzych błędach i doświadczeniach i rozumieć człowiecze losy w dziejach.

Jest też dział „Bob” – BIBLIOTEKA OBYWATELSKA, gdzie Brzozowski, Mochnacki, Kamieński, Walicki, Łagowski, Bocheńscy, Frycz-Modrzewski, Kwiatkowski, Grabscy, młody Osmańczyk, Garczyński…
gdzie „Rodowody niepokornych”, patriotyzm, ojczyzna, nacjonalizm, państwo, inteligencja, kultura…
====================================
Leci mi 78 roczek, jestem jedyną osobą panującą intelektualnie i fizycznie nad księgozbiorem i katalogiem
i jedyną osobą żywotnie zainteresowaną jego WYKORZYSTANIEM dla DOBRA POLSKI i JEJ MIESZKAŃCÓW.

Jest wysoce prawdopodobne, że w przypadku mojej niesprawności lub śmierci księgozbiór ten
zostanie rozproszony lub oddany na makulaturę. Rozproszenie i makulatura – byłoby to fatalne świadectwo
o stanie umysłów SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO, W SZCZEGÓLNOŚCI LUDZI MAJĄCYCH SIĘ ZA ELITĘ NARODU
w SŁAWNYM MIEŚCIE GDAŃSKU i STREFIE JĘZYKA POLSKIEGO.

Szukam POLAKÓW CZYNU OBYWATELSKIEGO, bo przecież, by Polska trwała, ktoś musi dla Polski pracować,
INACZEJ KORYTKA, DO KTÓRYCH POLAK POLITYCZNY SIĘ RWIE, trzeba będzie zamienić na zmywaki w pubach.
========================================
Organizacje społeczne winny być niezależne od rządu i ADMINISTRACJI TERENOWEJ.
Nie widzę dla nich jedynie słusznego modelu - powinny być one polem społecznej aktywności w granicach prawa,
statuty ich nie mogą kolidować z konstytucją, kodeksami cywilnym i karnym.

Ideałem wydaje mi się dążenie organizacji do ich finansowej samowystarczalności
poprzez składki członkowskie, sponsoring czy działalność gospodarczą.

Fundusze europejskie demobilizują naród, a do organizacji społecznych przyciągają często przypadkowych ludzi,
którzy na nich pasożytują.

Nadmierne powiązanie tych instytucji z administracją smyczą dotacji przy realizacji zadań sformułowanych przez biurokrację,
gdzie życie zostało poszatkowane na szczegółowe działki, może pięknie wyglądać na papierze,
ale ogranicza i morduje społeczne inicjatywy. Potęguje rozrost biurokratycznego raka.

Polacy są narodem, którym od wieków należały się prawa i przywileje, a od których państwu nie należało się nic.
Gorące deklaracje patriotyczne, od czasu do czasu umieranie za ojczyznę, wtedy przeważnie,
kiedy państwa już nie było, doprowadziło nas na peryferie państwowości europejskich.

Organizacje społeczne samopomocowo-samoobronne, hobbystyczne, ideologiczne (poprawa stanu państwa przez umoralnienie się obywateli), wyzwalając społeczną energię, MOGĄ mieć skutki wielce pozytywne, jeśli wielu spośród nas zrozumie i weźmie na swój garb
OJCZYZNĘ jako WIELKI ZBIOROWY OBOWIĄZEK NARODU i OBYWATELI.
===========================================
Każdy, by trwać, musi sobie jakoś ułożyć stosunki z (w nieznacznym tylko stopniu przewidywalnymi) PRZYRODĄ i BLIŹNIMI.
Aby objąć pojęciowo rzeczywistość kontekstu bytowania i jak najlepiej sobie radzić, człowiek poszufladkował sobie rzeczywistość,
np. na rzeczy ziemskie i niebiańskie, na matmę, polski, fizykę, Polskę, Singapur, kołodziejów, kosmonautów, oświatę, wychowanie.

Stało się przez to tak, że zatracił zdolność widzenia świata i siebie jako całości, i każda szufladka zaczyna się rządzić
według idiotycznych biurokratycznych reguł. Na przykład:
Wydział Kultury dba o tzw. kulturę, Wydział Rozwoju Społecznego, o tzw. rozwój społeczny, MOPR - o rodzinę...
strasznie, z ogromnym poświęceniem dbają... a my...

A MY, BIBLIOTEKA SPOŁECZNA, MAMY DO CZYNIENIA z CZŁOWIEKIEM -
NAJCZĘŚCIEJ DZIECKIEM z WYSPY STOGI w GDAŃSKU, którymi chcemy przydać skrzydeł, by potrafił sobie radzić w życiu.


MY stanowimy autentyczne samorodne zjawisko, od dziesięciu lat wegetujące w peryferyjnej dzielnicy miasta.
Powstaliśmy wcześniej niż "domy sąsiedzkie", zrodziło nas WYCZUCIE SPOŁECZNYCH POTRZEB
i ZROZUMIENIE SPOŁECZNEJ FUNKCJI PAŃSTWA, WOLA POSIADANIA PRZEZ PRZYKRO DOŚWIADCZONY NARÓD
PRZYZWOITEGO, RACJONALNEGO PAŃSTWA.

Urzędnicy sięgają po wzorce organizacji społecznych do Papuasów, Brytyjczyków, zwiedzają świat, uczą się -
a nas nie potrafią dostrzec, docenić, WESPRZEĆ, WYPROMOWAĆ, CHWALIĆ SIĘ NAMI, UCZYNIĆ NAS WZORCEM!
===========================================
Ryszard Popowski - tekst nieco spreparowany w kształcie i komentarz
"Janie - tak jest wokół nas - ciągle nowe, nowe pomysły, akcje, eventy - tymczasem najtrudniej pielęgnować to co trwałe,
co ma dorobek - bo to już jakoś jest, bo to takie codzienne (jak biblioteka, jak ECEKON.

Życie w zabawie czy życie do celu - to pytanie egzystencjalne epoki eksplozji medialnej... (…)
Tworzenie trwałych instytucji zabezpieczonych w standardzie działania bez ekscesów - to ma sens.
Życzę Bibliotece wygodnych foteli, funkcjonalnych regałów, aktualizacji zbiorów, światła dostosowanego do potrzeb,
cichych ekspresów kawowych, trzech etatów i świętego spokoju, tak bardzo potrzebnego w miejscach, gdzie ludzie przychodzą pomyśleć."
===============================
Istnieje ZAKŁAMANY FETYSZ:
SPOŁECZNY PIENIĄDZ, który musi być pod kontrolą. Rodzi to pasożytniczą biurokrację i procedury grantodawcze i sprawozdawcze,
które „społeczny pieniądz” marnotrawią.

Ruscy mówią: dowieriaj no prowieriaj, co po polsku znaczy UFAJ ale KONTROLUJ, co po ludzku znaczy...
Zaufajcie społecznikom, pozwólcie im wykorzystać ich czas na pracę merytoryczną.
OKRESOWE KONTROLE merytoryczne i finansowe są tańsze OD BIUROKRATYCZNEGO DYKTATU.
===================================
Na gdańskich Stogach nie było Biblioteki Społecznej. Stogi były.
Od 2008 jest Biblioteka. Nie powstała ona ex nihilo - powstała ona ze ZBIOROWEJ WOLI kilku osób -
rozumiecie: KILKU OSÓB i ich uporczywej PRACY.

Zniknie WOLA, ustanie PRACA -Biblioteki Społecznej nie będzie. Stogi będą. Będą bylejaksze niż są,
ale będą - w sam raz wpasowane w polską bylejakość.

Polska żywi się europejskimi dotacjami i zadłużaniem się - a nie DOBRĄ WOLĄ i PRACĄ.
Polska jest niewygodna dla mieszkańców - uwiera, uciska, gniecie -
kto może ucieka z niej w okolice większej normalności i lepszego bytu. I NADZIEI.

Nasza polska bylejakość - moja też, twoja też - powoduje, że nie potrafimy STWORZYĆ NADZIEI.

BRAK W POLSCE TWÓRCÓW R-O-Z-U-M-I-E-J-Ą-C-Y-C-H, że jeśli nie uznamy,
że OJCZYZNA TO WIELKI ZBIOROWY OBOWIĄZEK,
to nie jesteśmy godni posiadania Ojczyzny, że wybraliśmy los parobka i żebraka.
================ LISTOPAD 2019=============================
Stowarzyszenie od 2008 r. prowadzi w swej siedzibie na Stogach ogólnodostępną Bibliotekę Społeczną – Dom sąsiedzki.
Jest to miejsce ogólnodostępna przez pięć dni w tygodniu, gdzie skupia i aktywizuje społeczność Stogów.
Gościmy przede wszystkim dzieci, ludzi starszych oraz imigrantów. Miesięcznie korzysta z naszej placówki nie mniej niż 650 osób.
Organizujemy wieczory kulturalne (czwartki) dla osób dorosłych oraz koncerty (piątki), wspólne śpiewanie (poniedziałki)
i nordic walking (niedziela) - głównie dla osób starszych.

Dla dzieci natomiast prowadzimy szkółki gitary, fletu i pianina, organizujemy środowe zajęcia plastyczne,
artystyczne półkolonie „Kiełki”, kursy języka angielskiego.

Prowadzimy świetlicę dziecięcą posiadającą 8 komputerów z internetem i mnóstwo gier planszowych.
Do dyspozycji dzieci jest również sprzęt nagłaśniający, perkusja ekektroniczna i klasyczna, bilard, piłkarzyki, piłki, unihokej…

Naszą dumą jest istniejący ponad rok Klub Mamy i Malucha cieszący się dużym zainteresowaniem,
który po dwu wcześniejszych próbach, wreszcie odniósł sukces.

Od siedmiu lat udzielamy bezpłatnych porad prawnych oraz wsparcia dla rodzin imigranckich.

Organizujemy imprezy okolicznościowe: galowe koncerty „KORONA”, Dzień Sąsiadów, Mikołajki oraz „biblArt” czyli półroczne podsumowania zajęć artystycznych.

Post Reply

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests